Salafizm w Szwecji – obszary rozwoju radykalizacji

Raport na temat salafizmu w Szwecji (poprzednia edycja 2019)
Raport na temat salafizmu w Szwecji (poprzednia edycja 2019)
Szwedzcy salafici, by rozwijać swój nurt islamu, celują w propagandę w sieci, wpływy w lokalnych społecznościach i tworzenie sieci edukacyjnych, także z finansowaniem państwa.

Udostępnij:

Ideologiczna propaganda w sieci, wpływy w społecznościach lokalnych, współpraca z gangami, posiadanie własnych szkół siejących propagandę, finansowanie z państw wrogich – to część problemów, na których koncentrują się szwedzcy badacze radykalizacji.

Na problemy Szwecji ze środowiskami salafitów wskazuje nowy raport badacza terroryzmu i eksperta unijnej sieci Radicalizm Awarness Network, Magnusa Ranstorpa, zatytułowany „Salafizm i dżihadyzm salaficki 2.0

W raporcie dla Szwedzkiego Uniwersytetu Obrony badacze Ranstorp i Linda Ahlerup skupiają się nie tylko na ekstremizmie uciekającym się do przemocy, ale także – i to podejście jest bliskie naszej Fundacji Security for Freedom – na aspektach nieprzemocowych. Za wyzwania dla szwedzkiego demokratycznego społeczeństwa uważają także radykalizację ideologiczną, ograniczanie indywidualnych praw człowieka i wolności, nielegalny wpływ na pracowników rządowych i lokalnych, izolację dzieci i młodzieży przez instytucje edukacyjne powiązane z salafizmem, a także finansowanie środowisk salafickich. Tak więc, jak widać, podejście to wychodzi poza ramy pracy służb przeciwdziałających terroryzmowi, skupionych przede wszystkim na eliminacji bezpośredniego zagrożenia.

Szeroko zakrojone badanie objęło takie obszary, jak środowisko salafickie w obszarze cyfrowym, obecność i wpływ w środowisku lokalnym, a także wpływ na młodzież w szkołach, zagraniczne finansowanie i potencjalne środki przeciwdziałające. Jednocześnie salafizm rozumiany jest też tutaj w trzech jego rodzajach: purytańskim (kwietystycznym), aktywistycznym i militanckim.

Pierwszy z nich skupia się na szerzeniu doktryny da’wa. Drugi na rozszerzaniu wpływów poprzez aktywność polityczną i społeczną, w tym przeszkadzanie innym muzułmanom w uczestnictwie w procesie demokratycznym. Ostatni popiera werbalnie, wspiera i angażuje się w przemoc polityczną.

Z wniosków badaczy wynika, że chociaż w Szwecji problem rozwoju salafizmu jest rozpoznany, to nie są przeznaczane istotne środki na zajmowanie się radykalizacją.

Obecność salafitów w mediach cyfrowych datuje się już do początków XXI wieku. Zanim powstały media społecznościowe, kanały na takich serwisach jak Paltalk łączyły środowisko ponad granicami w Danii, Norwegii i Szwecji. Wraz z rozwojem sieci salafici dostali nowe narzędzia; tu nastąpiło jednak rozwarstwienie – środowiska salafizmu, które nie odwołują się do przemocy, funkcjonują legalnie w mediach takich jak YouTube czy Facebook, a dżihadyści ciągle relokują się na szyfrowane platformy.

Ważnym aspektem propagandy wskazanym przez badaczy jest kwestia płci. W tradycyjnym ujęciu salafickim społeczeństwo jest patriarchalne i wydaje się, że zachodnie kobiety nie mogą znaleźć nic atrakcyjnego w ruchu, który zmniejszałby ich prawa. Tymczasem wiele kobiet z Zachodu, które przyjęły salafizm, jest bardzo aktywnych w tym ruchu; czują one, że działają dla większej sprawy i nie odbierają pewnych zasad jako dyskryminacji.

Duża część raportu skupia się na wywiadach na temat salafickich środowisk w szwedzkich miastach Borås, Gävle i Göteborg. Tu daje się zauważyć znaczące zmniejszenie aktywności dżihadystów salafickich po upadku ISIS w Syrii. Jednak nie znaczy to, że ta aktywność zniknęła – zmienia ona formę i przejawia godną podziwu w innych warunkach przedsiębiorczość. Liderom organizacji popierających przemoc udało się stworzyć przedszkola i szkoły, w których jednocześnie wpajano uczniom salafickie zasady, a z drugiej strony brano na to ogromne sumy wsparcia państwowego. W krótkim czasie środowiska te zgromadziły spore środki finansowe podatników. I nawet kiedy lokalne władze zaczęły przyglądać się programom, złemu prowadzeniu szkół, czy samemu kierownictwu, salafici szybko przekształcili działalność. Żeby unikać kontroli i zabezpieczyć finansowanie zaczęli prowadzić świetlice opieki dziennej, które nie mają już takich wymogów jak edukacja.

Inną cechą widoczną na poziomie lokalnym jest współpraca salafitów ze strukturami przestępczymi. Obydwie grupy stoją w opozycji do państwa, które nie jest mile widziane na ich terenie, więc okazjonalnie łączą siły w konkretnych sprawach, na przykład sprzeciwu wobec niekorzystnych decyzji władz lokalnych. Zdarza się wtedy, że przestępcy, mający podobny interes jak salafici, grożą poszczególnym pracownikom magistratu.

Kolejnym lokalnym problemem są szkoły. Z wywiadów z nauczycielami szkół państwowych wynika, że nie ma dużego problemu z kwestią roli płci czy nacisków ze strony kolegów na segregację w klasach, ale z drugiej strony coraz częściej młode dziewczęta próbują przychodzić do szkoły w nikabie, są też związane honorem rodziny i muszą przestrzegać narzuconych form zachowania. Muszą też robić zdjęcia osób, z którymi zadają się w szkole i wysyłać krewnym do akceptacji. Bardzo dużo za to jest pogardy i nienawiści w tych środowiskach wobec homoseksualistów i Żydów. Zdarzają się też rzadkie próby rekrutacji przez salafickich dżihadystów poza szkołą, ale docierają one do nauczycieli.

Nauczyciele i kierownictwo szkół są świadomi problemu, ale nie mają wsparcia prawnego, żeby działać w takich przypadkach i zgłaszać policji osoby wyrażające ekstremistyczne poglądy; nie mają tez prawa bezpośrednio wpływać na poglądy uczniów. Najlepszym rozwiązaniem prewencyjnym jest tu krytyczny dialog na temat kontrowersyjnych tematów, rozwijanie krytycznego myślenia i przedyskutowywanie oraz wpajanie demokratycznych wartości. Niestety, nawet wśród lepiej wykształconych uczniów czasami radykalizacja postępuje nie poprzez odwołanie się do zniekształconego obrazu świata, lecz przez emocje i podkreślanie niesprawiedliwości doświadczanej jakoby przez muzułmanów.

Rozwój salafizmu w Szwecji w dużym stopniu możliwy jest dzięki finansowaniu z zagranicy, stwierdza raport. Główne kraje finansujące to Arabia Saudyjska, Katar i Kuwejt. Kraje te finansują meczety w Szwecji, a w fundacjach szwedzkich zarządzających pieniędzmi pojawiają się osoby ze środowiska salafickiego. Jednocześnie stopień wsparcia finansowego z tych krajów miał swój szczyt w latach 2003-14, a potem znacząco się zmniejszył. W dużej mierze za sprawą coraz większej świadomości na Zachodzie, protestów wobec wpływom salafickim i coraz częstszym zakazom dla różnych organizacji i osób idywidualnych związanych z terroryzmem.

Z wniosków badaczy wynika, że chociaż w Szwecji problem rozwoju salafizmu jest rozpoznany, to nie są przeznaczane istotne środki na zajmowanie się radykalizacją. Zalecenia zwiększenia wiedzy na ten temat i kompetencji dotyczą każdego omawianego spektrum. Będzie to więc świat cyfrowy, gdzie niedostatecznie monitorowane są wypowiedzi ekstremistyczne, które mogą stać się „punktem wejścia” do środowiska dżihadystycznego. Będą to również społeczności lokalne, co do których pracownicy miejscy nie mają zbytniej wiedzy o społeczeństwach równoległych, a nawet gdyby mieli, to nie mają narzędzi, żeby w tajemnicy przekazywać informacje służbom.

Pomimo świadomości problemu pozostaje więc Szwedom jeszcze wiele do zrobienia, a to będzie jednak musiało obciążyć budżet państwa.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn