Migracja wzrosła do poziomu sprzed pandemii. UE szuka wspólnej polityki.

W ubiegłym roku wzrosły nielegalne przekroczenia granic Unii Europejskiej do poziomu najwyższego od 2017 roku. Tymczasem same instytucje UE szukają konsensusu w sprawie metod radzenia sobie z presją migracyjną.

Udostępnij:

Liczna nielegalnych przekroczeń granicy wzrosła w 2021 roku do poziomu, jaki miał miejsce przed pandemią, podaje w swoim oświadczeniu Frontex.

Łącznie wykryto prawie 200 tysięcy prób nielegalnego przekroczenia granicy i była to największa liczba od roku 2017. Do tych liczb należałoby doliczyć tych, którym udało się ominąć kontrole graniczne. W stosunku do ubiegłego roku nieregulowana imigracja wzrosła o 35%.

Największy, dziesięciokrotny wzrost, miał miejsce na tzw. szlaku wschodnim, to jest granicy między Białorusią a państwami UE i był skutkiem odwetowej polityki Aleksandra Łukaszenki, który wobec nieuznania przez UE wyborów na Białorusi ściągał do Mińska imigrantów i pomagał im nielegalnie przekraczać granicę z Polską i Litwą. Mowa tu o prawie 8 tysiącach incydentów nielegalnego przekroczenia granicy.

Najwięcej jednak nielegalnych przekroczeń granicy, ponad 65 tysięcy, wykryto na szlaku centralnym Morza Śródziemnego wiodącym przez Lampedusę, Sycylię i Maltę. To wzrost o ponad 80% w stosunku do roku ubiegłego.

Bez zmian prawie było na trasach prowadzących na Wyspy Kanaryjskie, do Hiszpanii i do Grecji. W każdym z tych miejsc odnotowano około 20 tysięcy nielegalnych przekroczeń, jednak liczba ich nie zmieniła się istotnie w stosunku do roku poprzedniego.

Natomiast na szlaku przez Bałkany Zachodnie odnotowano ponad dwukrotny wzrost (o 125%) prób nielegalnego dostania się na teren Unii Europejskiej. Jak informuje Frontex, były to działania podejmowane przez osoby przebywające już od dłuższego czasu na terenie Bałkanów Zachodnich.

Wykryte nielegalne przekroczenia granic w 2021 roku (Frontex)

Wzrost migracji przez tzw. Centralny Szlak Śródziemnomorski to efekt coraz gorszej sytuacji w Tunezji spowodowanej pandemią, a także korupcję i złym zarządzaniem krajem. Tunezyjczycy byli imigrantami najczęściej spotykanymi przez służby. Oprócz nich na tym kierunku coraz częściej pojawiają się Egipcjanie, których migracja do Europy osłabła w ostatnich latach, oraz obywatele Bangladeszu.

Jeżeli chodzi o Grecję to liczba wykrywanych nielegalnych przekroczeń spadła, ale wzrost za sprawą działań Turcji pojawił się na Cyprze. Kraj ten odnotował ponad 10 tysięcy nielegalnych imigrantów, ponad dwa razy więcej niż rok temu. Zwiększył się też udział mieszkańców Afryki wśród osób przekraczających granice Republiki Cypru. W listopadzie Nikozja ogłosiła, że zaprzestanie rozpatrywania wniosków azylowych, a Ankarę oskarżyła o celowe stymulowanie procesów migracyjnych. Problemem władz wewnętrznych Cypru jest strefa buforowa, która nie pozwala podjąć wystarczających działań przeciwko nielegalnemu przekraczaniu granic, wobec braku współpracy z nieuznawaną przez Nikozję Turecką Republiką Cypru Północnego (TRCP).

W wielu przypadkach w ubiegłym roku rolę w procesach imigracyjnych odgrywały państwa, które chciały wywrzeć presję na Unię Europejską bądź jej kraje członkowskie. Mowa tu o Maroku, które szantażuje Hiszpanię w kwestii uznania jego zwierzchności nad Saharą Zachodnią, o Białorusi i Rosji wywierających presję na UE, oraz o Turcji, która wspiera TRCP.

W ubiegłym roku eksperci i gazety ostrzegali przed postpandemiczną falą imigracji spowodowaną pogorszeniem sytuacji gospodarczej w sąsiedztwie Europy. Jak widać, imigracja nie zamierza czekać do momentu zakończenia pandemii.

Jednym z postulatów prezydenta Emmanuela Macrona, obejmującego na pół roku przywództwo w Radzie Europejskiej, jest wzmocnienie ochrony granic. „Suwerenna Europa to Europa zdolna do kontrolowania własnych granic”, powiedział Macron podczas przemówienia przedstawiającego plany francuskiej prezydencji.

W kwestii wspólnej polityki migracyjnej przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen po spotkaniu liderów UE powiedziała, że wspólna wola istnieje w dwóch kwestiach: wzmacniania współpracy z krajami pochodzenia i tranzytu migrantów oraz w stworzeniu wspólnych unijnych ram prawnych, które pozwolą zająć się nowymi wyzwaniami, takimi jak instrumentalizacja imigrantów przez państwa trzecie. W tym duchu prezydencja francuska, przygotowując nowy dokument dotyczący realizacji Paktu Migracyjnego, wycofała z niego termin „obowiązkowej solidarności” państw unijnych wobec kryzysów doświadczanych przez członków UE, który w rzeczywistości oznaczał relokację osób szukających azylu. Francja próbuje zbudować zaufanie wobec unijnych procedur krok po kroku, koncentrując się najpierw na kwestiach ochrony granic i weryfikacji imigrantów.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn