Skrajna prawica vs islamizm w Wielkiej Brytanii.

Ekstremizm skrajnej prawicy czy islamizm? Które stanowi większe zagrożenie?
Ekstremizm skrajnej prawicy czy islamizm? Które stanowi większe zagrożenie?
Czy komentarze brytyjskich oficjeli pokrywają się ze statystykami? Czy komentarze brytyjskich oficjeli mogą mieć wpływ na statystyki, a tym samym na zagrożenie terrorystyczne?

W ostatnich czasach bardzo często mówi się, że w Wielkiej Brytanii rośnie zagrożenie skrajnie prawicową radykalizacją.

Szef przeciwdziałania terroryzmowi Krajowej Rady Dowódców Policji Neil Basu ogłosił skrajnie prawicowy terroryzm największym zagrożeniem dla Wielkiej Brytanii. Uważa on też, że jest to najszybciej rosnące zagrożenie w kraju.

Brytyjska prasa alarmuje, że skrajna prawica rośnie jako zagrożenie, pokazując, że już jeden na sześciu skazanych za terroryzm to członek organizacji skrajnie prawicowych.

Co na to statystyki?

Jeżeli chodzi o organizacje terrorystyczne obcego pochodzenia, to brytyjska strona rządowa mówi o 78 organizacjach zakazanych, ale de facto wymienia z nazwy 72, w tym:

  • 57 islamistycznych
  • 7 nacjonalistyczno-separatystycznych (spoza Wielkiej Brytanii)
  • 5 białego suprematyzmu
  • 3 skrajnej lewicy.*

W powyższym wykazie widać ogromną dysproporcję organizacji terroryzmu islamistycznego wobec pozostałych.

W statystyce więziennej ta dysproporcja jest utrzymana. Według danych na marzec 2021, 157 osób (73% wszystkich skazanych za terroryzm) było skazanych za terroryzm islamistyczny, a 44 (20%) za skrajnie prawicowy. Mając na uwadze, że muzułmanie stanowią mniejszość w brytyjskim społeczeństwie, ta dysproporcja jest jeszcze bardziej znacząca. Co prawda udział terrorystów islamistycznych w ostatnich latach się zmniejszył, ale również dlatego, że skurczyła się populacja osadzonych za terroryzm, głównie w tej kategorii. Wzrost osadzonych za terroryzm skrajnie prawicowy nie był spektakularny.

Jednym ze wskaźników skali ekstremizmu, jakim można się posłużyć, jest brytyjski program Prevent i liczba osób skierowanych do dalszej deradykalizacji. Prevent pozwala różnym członkom społeczności, szkołom, policji, szpitalom itd. zgłaszać podejrzenia radykalizacji wśród młodzieży na wczesnym etapie. Każdy przypadek omawiany jest przez grupę ekspertów i kierowany do programu Channel, który zajmuje się udzielaniem wsparcia osobom, które mogą być narażone na dalszą radykalizację.

Zgłoszenia do programu Prevent według typu radykalizacji (źródło Home Office)

Tu rzeczywiście 317 osób o poglądach skrajnie prawicowych zostało skierowanych do programu Channel,  versus 154 osoby o poglądach islamistycznych. Jednak rok do roku liczba prawicowych ekstremistów wzrosła o 5%, natomiast liczba islamistów spadła o 22%. Co znowu nie sugeruje gwałtownego wzrostu wśród skrajnej prawicy.

Dlaczego więcej skrajnej prawicy niż islamistów kierowanych jest do deradykalizacji?

Zastanawiająca jest też duża rozbieżność pomiędzy osobami zgłaszanymi do systemu Prevent i potem przekierowanymi do procesu deradykalizacyjnego w ramach Channel. Jeszcze w 2015 zgłaszano 5000 osób podejrzanych o islamistyczną radykalizację, a obecnie jest to niewiele ponad 1000 osób. Podejrzanych o radykalizację skrajnie prawicową zgłaszanych jest 1200, a jednocześnie dwukrotnie więcej kierowanych jest do dalszego etapu.

Ta ogromna dysproporcja nie jest podana do wiadomości publicznej bez szczególnego wyjaśnienia. Można założyć tu dwie teorie. Albo z powodów niezrozumienia kultury, czy uprzedzeń, zgłasza się częściej osoby podejrzane o radykalizację islamistyczną, chociaż w rzeczywistości nie kwalifikują się do programu, albo z powodów poprawności politycznej na dalszy etap deradykalizacji przechodzą osoby wyznające idee skrajnie prawicowe.

Pierwszą teorię po części wykluczałaby jednak ogromna redukcja zgłoszeń muzułmanów o 80% w stosunku do 2015 roku i właściwie można podejrzewać, że ewentualne wyższe wyczulenie na niestereotypowe zachowania wśród muzułmanów jest już uwzględnione w tej statystyce.

Co do drugiej opcji, w świetle rzeczywistych różnic w liczbie ugrupowań terrorystycznych, czy osadzonych za terroryzm, można zastanawiać się czy publiczne coraz częstsze komentarze ze strony prasy jak i przedstawicieli służb i administracji, że to skrajnie prawicowy terroryzm jest największym zagrożeniem, nie powodują efektu „dmuchania na zimne”? Czyli przykładania większej uwagi do tego typu radykalizacji i częstszego kierowania do konkretnego programu. Gdyby to miało miejsce, stawałoby się samospełniającą przepowiednią.

Wzrost przestępstw o charakterze terroryzmu prawicowego ma bez dwóch zdań miejsce. Czy jednak komentarze ze strony osób piastujących najwyższe funkcje w służbach mogą powodować, że służby te, za cel swojej pracy, obiorą nieproporcjonalnie mniejsze zagrożenie? Przy konieczności alokacji ograniczonych zasobów ludzkich, finansowych i technicznych może to prowadzić do zwiększonego zagrożenia terrorystycznego dla kraju.

Więcej o nowych celach walki z radykalizacją: Priorytet brytyjskich służb: osoby radykalizujące innych

*(Agregacja poszczególnych organizacji została dokonana przez autora i mogą pojawiać się różnice gdy przy organizacje realizują mieszane ideologie, tak jak np. w przypadku PKK jest to i ideologia lewicowa i separatystyczne, czy też często błędnego przypisywania organizacji palestyńskich jak Abu Nidal Organization do nurtu islamistycznego, gdy tymczasem są to typowo organizacje narodowe/separatystyczne)

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn